O wyborach w USA mówi się już bardzo wiele bo przecież są już blisko, tym razem posłuchajcie pewnego przemówienia z przymrużeniem oka. Ciekawe co na to prezydent Obama?
Obama's speech
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wybory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wybory. Pokaż wszystkie posty
środa, 29 sierpnia 2012
niedziela, 22 stycznia 2012
System wyborczy w Stanach Zjednoczonych
Dziś przeanalizujemy skomplikowany system wyborczy w Stanach Zjednoczonych bo przecież wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych w 2012 roku odbędą się 6 listopada. Będą to już 57- me z kolei wybory, w których obywatele oddadzą swoje głosy na elektorów. Kadencja obecnego prezydenta, Baracka Obamy, wygasa 17 grudnia 2012. Tego samego dnia nastąpi zaprzysiężenie prezydenta elekta na urząd.
Ustrój polityczny w USA określa się jako system prezydencki, ponieważ w porównaniu z europejskim modelem parlamentarno-gabinetowym, rola prezydenta jest nieporównanie większa. Według konstytucji, prezydent jest równorzędnym z Kongresem przedstawicielem narodu. Dodatkowo nie jest przed Kongresem odpowiedzialny politycznie, a jego złożenie z urzędu może nastąpić tylko w wypadku złamania prawa.
Kandydować ma prawo obywatel USA nie naturalizowany, mający minimum 35 lat, zamieszkujący w Stanach Zjednoczonych przez co najmniej 14 lat, posiadający pełnię praw publicznych. Ta sama osoba może sprawować urząd maksymalnie przez dwie 4-letnie kadencje. Za poszczególnymi kandydatami opowiadają się delegaci reprezentujący poszczególne stany.
Kandydować ma prawo obywatel USA nie naturalizowany, mający minimum 35 lat, zamieszkujący w Stanach Zjednoczonych przez co najmniej 14 lat, posiadający pełnię praw publicznych. Ta sama osoba może sprawować urząd maksymalnie przez dwie 4-letnie kadencje. Za poszczególnymi kandydatami opowiadają się delegaci reprezentujący poszczególne stany.
Najprościej ten skomplikowany system liczenia tłumaczy Bartosz Węglarczyk: „Każdy stan w zależności od swej ludności ma przydzieloną konkretną liczbę elektorów (Dystrykt Kolumbii ma 3, a np. Kalifornia 55 elektorów). Wyborcy faktycznie głosują nie na prezydenta, lecz na elektorów, którzy zobowiązali się, że będą na danego prezydenta głosować w kolegium elektorskim. Wygrywa ten, kto ma więcej elektorów.
Dlatego właśnie sondaże ogólnokrajowe w USA nie mają większego znaczenia, jedynie symboliczne. Bo np. teoretycznie jest możliwa sytuacja, w której kandydat A wygrywa w 49 stanach przewagą jednego głosu, a kandydat B wygrywa w jednej Kalifornii gigantyczną różnicą np. 10 mln do jednego głosu. I mimo to, to kandydat A zostaje prezydentem. Tak się stało w 2000 roku, gdy Gore miał w skali kraju więcej głosów, ale Bush miał większą liczbę elektorów - przegrywał z Gorem w poszczególnych stanach większą różnicą głosów, ale wygrał w większej liczbie stanów.
Dziennikarze w USA śledzą więc trzy rzeczy - jawne raporty o wydatkach na reklamy TV, żeby zobaczyć, na których stanach skupia się sztab danego kandydata; kalendarz wizyt kandydata; oraz sondaże stanowe.”
W wyborach powszechnych obywatele posiadający czynne prawo wyborcze decydują o tym, który z kandydatów otrzyma głosy elektorskie przypisane do poszczególnych stanów. Z każdego stanu pochodzi tylu elektorów, ilu ma on przedstawicieli w Kongresie. Wybór elektora zgadza się z preferencjami wyborców, ponieważ ma on obowiązek respektować ich zdanie. Kolegium elektorów liczy 538 członków. Głosowanie powszechne odbywa się w listopadzie roku wyborczego, a głosowanie w kolegium w grudniu. W praktyce wyniki znane są już jednak jesienią, ponieważ wygrywa ten kandydat, który uzyska minimum połowę głosów (270).
Obecny prezydent, Barack Obama, ogłosił, że będzie ubiegał się o kandydaturę z ramienia Partii Demokratycznej. Z partii Republikanów kandyduje Mitt Romney, Rick Santorum, Ron Paul i Newt Gingrich
Obecny prezydent, Barack Obama, ogłosił, że będzie ubiegał się o kandydaturę z ramienia Partii Demokratycznej. Z partii Republikanów kandyduje Mitt Romney, Rick Santorum, Ron Paul i Newt Gingrich
Subskrybuj:
Posty (Atom)